Beata Nowaczyk-Człapa

Autorka idei oraz twórczyni marki UfajSobie.com, Coachka Dyplomowana przez Uniwersytet Humanistycznospołeczny SWPS w Poznaniu, Członkini ACBS (Association for Contextual Behavioral Science) zafascynowana Terapią Akceptacji i Zaangażowania (ACT).

Wspiera kobiety w samoakceptacji, ufaniu swojej wewnętrznej mądrości oraz budowaniu życia dającego spełnienie.

Jako Liderka Fundacji Matecznik w ramach projektu Mamy Prawa prowadzi warsztaty dla kobiet w ciąży, przekazując im wiedzę z zakresu praw przysługujących w porodzie.

Na co dzień matka trójki dzieci, z których dwójkę urodziła w domu, propagująca macierzyństwo oparte na intuicji. Uważa, że każda kobieta ma prawo rozwijania swojego macierzyństwa w najlepszy dla niej, zgodny z potrzebami sposób.

Przygotowanie merytoryczne

  • Studia podyplomowe “Coaching z elementami psychologii”
    Uniwersytet Humanistycznospołeczny SWPS w Poznaniu
  • Szkolenie pierwszego stopnia “Racjonalna Terapia Zachowania”
    Centrum Psychoterapii Integralnej w Poznaniu
  • Warsztaty “Sztuka Poszukiwania Sensu” Jakub Mikołajczak, Opus Anima
  • Warsztaty “Techniki pracy z poczuciem własnej wartości” Pracownia Rozwoju Osobistego Kreska
  • Kurs “Wspieranie w zmianie. Praca w oparciu o transteoretyczny model zmiany.”
    Magdalena Kozioł i Rafał Szewczak
  • Kurs “Coach w superwizji”.
    Magdalena Kozioł i Rafał Szewczak
  • Asertywność. Kurs webinarowy.
    Agnieszka Stein i Gosia Stańczyk
  • Komunikacja oparta na Empatii.
    Szkoła Trenerów Komunikacji opartej na Empatii
  • Dynamika Procesu Grupowego
    Fundacja Rozwoju Mindfulness
  • Zastosowanie terapii akceptacji i zaangażowania w coachingu
    Sabina Sadecka, terapeutka i trenerka ACT
  • Warsztaty “Terapia akceptacji i zaangażowania”
    Sabina Sadecka, terapeutka i trenerka ACT

Moja historia

Moja historia, to historia poszukiwania siebie i przywracania zaufania do siebie. Jak zdecydowanie zbyt wiele z nas, w dzieciństwie nauczyłam się, że moje emocje są zawsze nieadekwatne, moje uczucia nieważne, a moje decyzje niewłaściwe. Dorastałam z tym przekonaniem, podejmując decyzje nie w zgodzie ze sobą, ale z oczekiwaniami i radami innych. Tym sposobem ukończyłam studia, które miały mi zapewnić „dobrą pracę” i nawet nie podjęłam próby dostania się na psychologię (o której marzyłam). Po studiach poszłam do „dobrej” pracy, znów spełniającej oczekiwania innych. Miała być pewna, spokojna i najlepiej do emerytury. Po jakimś czasie zmieniłam pracę, ale znów kryteria wyboru zawierały się w narzuconych oczekiwaniach, poza tym była ona zgodna z moim wykształceniem.

Największy akt zaufania

Pierwsze mocne zwątpienie w to, czy jestem we właściwym miejscu, nastąpiło po narodzinach mojego pierwszego syna, gdy wracałam do pracy po urlopie macierzyńskim. Jednocześnie poczucie odpowiedzialności za niego tłumiło wewnętrzne rozterki, nie pozwalając na kroki w kierunku zmiany.

Z perspektywy czasu, wydarzeniem, które było największym aktem zaufania do siebie i swojej intuicji, była decyzja o tym, żeby drugiego syna urodzić w domu (przy asyście położnych). Byłam pewna tej decyzji i przekonana, że wszystko odbędzie się w spokoju i poczuciu bezpieczeństwa. Tak też się stało. To właśnie wtedy pojawiły się pierwsze zalążki zaufania i przekonania, że potrafię zadecydować o tym, co jest dla mnie najlepsze.

To poczucie ugruntowało się po moim trzecim porodzie, również domowym, gdy na świat przyszła moja córka. Pamiętam do dziś słowa, które usłyszałam później od douli towarzyszącej mi w porodzie. Wspomniała o tym, jak pięknie rodziłam, jak intuicyjnie prowadziłam ciało przez kolejne fazy porodu. Te słowa ostatecznie pomogły mi uwierzyć w moją wewnętrzną moc i w pełni sobie zaufać.

Podążać za intuicją

Jeszcze w trakcie ciąży z moją najmłodszą córką, zdecydowałam się na wizyty u doradcy zawodowego. Z rozmów i testów tam przeprowadzonych jednoznacznie wynikało, że dawne marzenie o psychologii było dla mnie drogą IDEALNĄ. Pomyślałam wtedy, że już zawsze będę podążać za głosem intuicji!

To była moja droga, której kiedyś nie odważyłam się podjąć. Żeby nie zagubić jej ponownie, zdecydowałam się na studia podyplomowe z Coachingu z elementami psychologii na Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS w Poznaniu. Mimo trudów potrójnego macierzyństwa (pierwsze zajęcia na studiach miałam w dniu, w którym moja córka kończyła cztery tygodnie!), przy wsparciu męża i jednoczesnym poczuciu, że wreszcie robię coś, co daje mi niesamowitą satysfakcję i rozwój, ukończyłam studia i podążyłam dalej tą ścieżką, ścieżką wspierania innych w rozwoju.

Dziś wspieram kobiety w przywracaniu zaufania do siebie i pełnej akceptacji oraz podążaniu za głosem intuicji, bez wyrzutów sumienia.